21 luty 2009
12 luty 2009
Feria zimowe 2009
W dniach od 2 do 9 lutego odbywały się w naszej świetlicy zajęcia prowadzone przez Kasię, Maritę i Madzię
W nagrodę za znakomitą naukę piosenek i pląsów, a także odnalezienie zaginionej torebki Mamy Maminka, którą Topik i Topcia skradli sobie na swoje łóżeczko, Mama Maminka na drugich zajęciach, zorganizowała dla nas festyn. Na ostatnich zajęciach poznaliśmy Migotka, który opowiedział nam o swoich doświadczeniach z maszynami latającymi. Wraz z nim wykonaliśmy latawiec i poszliśmy puszczać go na wietrze po całej Muminkowej Dolinie.
Mama Maminka, Panna Migotka i Włóczykij, wyróżnili na ostatnich zajęciach Patryka, Karolinę i Anię, za wzorową postawę na zajęciach, a także chętną pomoc młodszym i w nagrodę otrzymali oni słodki upominek. Z młodszych dzieci został wyróżniony Kuba, za chęć ciągłego pląsania, a także optymizm. Wyróżnione zostały również Vanesa, za ciągłą chęć czynnego udziału we wszystkim, Ola, za spokój, opanowanie i nie schodzący uśmiech z twarzy, a także Wiktoria, za zniewalający uśmiech, optymizm, wzorowe prowadzenie dzienniczka Muminkowej Doliny, ciągłą chęć brania udziału we wszystkich zabawach i pomoc innym.
Dziękujemy Kasi (Mamie Maminka), Maricie (Pannie Migotce), a także Madzi (Włóczykijowi) za zorganizowanie nam wspaniałego czasu podczas pierwszego tygodnia ferii.

9 luty 2009
Geniusze pędzla
Wolontariuszki z Ciocia Lidką na czele chciały pokazać, że również poradzą sobie z wyzwaniem jakim jest malowanie pokoju i, dokonując nieludzkich wysiłków
aby wszystko utrzymać w tajemnicy przed wolontariuszami, w miniony piątek pomalowały pokój górny. Zmęczone z zadowoleniem stwierdzamy, że jest dobrze. Pamiętajmy tylko, że „malinowy krzew” i „terrakota” ładnie wyglądają na opakowaniu
W imieniu Lidki dziękuję wszystkim wolontariuszkom i wolontariuszom ( a także naszemu Paci
) za poświęcenie swojego czasu, sił i nerwów. Jednocześnie zapraszam na kolejną turę pracy, czyli przedpokój i pokój opiekunów:).
Przed malowaniem / po malowaniu
Wyjście na lodowisko
Wspólnie z naszymi podopiecznymi i wolontariuszami wybraliśmy się na gdańskie lodowisko znajdujące się przy Placu Zebrań Ludowych. Niektórzy z naszych podopiecznych pierwszy raz mieli styczność z jazdą na łyżwach, inni natomiast szusowali między wszystkimi jak zawodowcy. Dla bezpieczeństwa wszystkie dzieciaki miały założone kaski. Choć niektórzy upadali, to okazało się, że były to pady robione specjalnie, aby nauczyć się upadać w taki sposób, aby nic sobie nie połamać. Po godzinnej zabawie na lodzie, wzięliśmy drożdżówki w ręce i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Na twarzach naszych podopiecznych było widać uśmiechy zadowolenia.


Pożegnanie Klaudii i Igora
W środę 4 lutego po raz ostatni zagraliśmy wspólnie w Jungle Speed, zjedliśmy wspólny posiłek, ale nie zwykły. Były chipsy, ciastka, sałatki owocowe, tosty no i tort. To wszystko towarzyszyło przy pożegnaniu Klaudii i Igora, którzy wyprowadzili się po za Gdańsk. Wszystkim nam będzie ich strasznie brakować, wiadomo najtrudniejsze są rozstania. Moi Drodzy życzymy wam samych sukcesów na nowej drodze życia, nigdy o nas nie zapomnijcie.



