Stowarzyszenie “Dom Rodzinny Nasze Dzieci”

4 marzec 2007

Jeden procent to bardzo wiele!

Kategoria: Fundusze. Autor: Zielona Mrówka , 21:07.

Akcja 1%

Jak co roku tak i teraz zachęcamy Państwa do pomocy naszym małym podopiecznym. Korzystając ze zbliżającego się czasu corocznych rozliczeń dochodów przypominamy, iż mogą Państwo przekazać 1% ze swojego podatku na cele charytatywne. Dzięki Państwa zeszłorocznej pomocy mogliśmy zrealizować wiele różnorodnych inicjatyw dla Naszych Dzieci o których można przeczytać stronie.

Bliższe informacje o naszym statusie, jak i możliwoÅ›ci wpÅ‚at znajdÄ… PaÅ„stwo pod linkiem “Darowizna 1%” po prawej stronie. Można stamtÄ…d również pobrać ulotkÄ™-polecenie przelewu (pdf, 1MB).

CzÄ™sto spotykam siÄ™ z opiniÄ…, że kilka zÅ‚otych które stanowiÄ… jeden procent to zbyt bÅ‚aha kwota. Jednak nic bardziej mylnego - inicjatywy takie jak nasze Å›wietlica “budowane” sÄ… wÅ‚aÅ›nie z wielu drobnych “cegieÅ‚ek”.

Licząc na Państwa dobre serca, zawsze otwarte na dzieciaki serdecznie dziękuję za każdą przekazaną kwotę.

Katarzyna Banc
Stowarzyszenie Dom Rodzinny Nasze Dzieci

Zimowisko, Warszawa 19-23.02.2007

Kategoria: Z życia świetlicy. Autor: Madzia , 18:05.

Tak jak i w poprzednich latach, tak i w tym roku udaliśmy się całą świetlicą na zimowisko. Tym razem pociąg zawiózł nas aż do Warszawy, gdzie spędziliśmy cudownych pięć dni.

Fabułą naszego zimowiska było odnalezienie zaginionej baryłki miodu Kubusia Puchatka, na wielki bal u Królowej Aidilli (cioci Lidki). Każdego dnia musieliśmy wykonywać szereg zadań, pokonywać wiele trudności, a także przezwyciężać wszystkie swoje słabości, aby odnaleźć tą zaginioną baryłkę, jednak nie byliśmy z tym sami, gdyż, we wszystkim pomagała nam Księżniczka Anella (ciocia Madzia). Warszawa jest taka ogromna, a baryłka miodu taka mała, więc swoje poszukiwania ograniczyliśmy tylko do tych miejsc, w które zaprowadziły nas Aidilla i Anella czyli szukaliśmy baryłki na Powązkach, Pawiaku, Alei Szucha, Mariensztacie, w �?azienkach, przed Pałacem Prezydenckim, Grobem Nieznanego żołnierza, w Bazylice, w Sanktuarium Andrzeja Boboli, na ulicy Kubusia Puchatka, a także w metrze ;) Jednak tam jej nie odnaleźliśmy gdyż baryłka miodu ukryła się w schronisku, w którym nocowaliśmy i nawet się nie zorientowaliśmy kiedy sama wpadła nam w nasze małe łapki. Po odnalezieniu baryłki miodu odbył się wielki bal zwany agapą, gdzie zostaliśmy wystawieni na próbę. Każdy z nas musiał zjeść łyżeczkę miodu ze słynnej już baryłki. Miód był strasznie słodki, ale smakował wyśmienicie. Z resztą jaki tęczowy Misiak nie lubi miodu?

Ach te Tęczowe Misiaki, każdego dnia do naszej Tęczowej Rodziny dołączał nowy Misiak. Jako pierwsza, bo już na samym początku zimowiska 19.02 dołączyła Aida (Klaudia), zaraz po niej 20.02 Alima (Kamila), następnego dnia 21.02 Aisa (Kasia), dzień później 22.02 Anila (Paulina), Aidilla (ciocia Lidka) oraz Kyrtap (Patryk), późno w nocy 23.02 Amoda (Dominika) i Einad (Daniel R.) natomiast przed południem Leinad (Daniel N.) i Suetam (Mateusz). Jak to dobrze być Tęczowymi Misiakami, składać obietnicę Tęczusia i nosić śliczną niebieską chustę ;)

Czas, który spędziliśmy razem na zimowisku, pozwolił nam się ze sobą bardziej poznać, zintegrować, rozśpiewać a także wyszaleć.
Już nie możemy doczekać się kolejnego wyjazdu ;)