Stowarzyszenie “Dom Rodzinny Nasze Dzieci”

31 sierpień 2006

Wakacje, wakacje i… niestety powoli po wakacjach

Kategoria: Z życia świetlicy. Autor: Zielona Mrówka , 10:48.

Trzeba bÄ™dzie wracać do szkolnych Å‚awek, znów zacząć naukÄ™ tabliczki mnożenia, czytania, przyrody, historii i wielu innych przedmiotów. KorzystajÄ…c z tych ostatnich chwil „wolnoÅ›ci” z nutkÄ… smutku wspominamy nasze wakacyjne wojaże.

Ciocia Lidka dwoiÅ‚a siÄ™ i troiÅ‚a aby dzieciakom zorganizować jak najciekawiej czas. Już kilka dni po caÅ‚odziennej wycieczce do oliwskiego zoo zrodziÅ‚ siÄ™ pomysÅ‚ aby pójść na dÅ‚ugi spacer połączony ze zwiedzaniem starego miasta. ByÅ‚a to Å›wietna okazja aby powtórzyć ważniejsze daty, historiÄ™ oraz legendy gdaÅ„skie. Ale to jeszcze nie wszystko… idÄ…c wzdÅ‚uż MotÅ‚awy, któreÅ› z naszych maÅ‚ych podopiecznych patrzÄ…c na statki zacumowane do pobrzeża spytaÅ‚o siÄ™, czy nie moglibyÅ›my kiedyÅ› gdzieÅ› popÅ‚ynąć. Temat zaraz podchwyciÅ‚y pozostaÅ‚e, wiÄ™c cioci nie pozostaÅ‚o już nic innego jak kupić bilety na tramwaj wodny…

Tym sposobem 20 lipca w czwartek o 9:00 rozpoczęła się nasza kolejna przygoda – zdobywaliśmy Półwysep Helski! Jak to zawsze bywa przy takich wycieczkach, jak tylko stanęliśmy na suchym lądzie, dzieci przepuściły szturm na stragany z pamiątkami. Potem czym prędzej na plaże. I się zaczęło – budowanie zamków z piasku, kąpiele w Bałtyku, potem zakopywanie cioci, szukanie bursztynu i zbieranie muszelek. Nim się obejrzeliśmy już dochodziła 15 i trzeba było iść nakarmić foki! W fokarium zapoznaliśmy się z różnymi gatunkami fok, ich życiem – co jedzą, gdzie je można spotkać i jak wygląda ich dzieciństwo. Zmęczeni ale zadowoleni wróciliśmy pod wieczór do Gdańska.

Plaża,
Plaża, plaża, plaża… jedni siÄ™ opalajÄ…, a inni szukajÄ… ofiary do zakopania w piasku ;)

 No i szukaliśmy złota Bałtyku...
No i szukaliÅ›my zÅ‚ota BaÅ‚tyku…

A w drodze powrotnej kołysało i bujało ale wróciliśmy w całości :)
A w drodze powrotnej kołysało i bujało ale wróciliśmy w całości :)

Fajnie byÅ‚o, ale teraz już powoli trzeba myÅ›leć o powrocie do szkoÅ‚y…

2 sierpień 2006

W elfowym lesie

Kategoria: Bez kategorii. Autor: Madzia , 7:36.

Tak jak w poprzednich latach, tak i w tym roku Szczep ZHR „Morena” zabraÅ‚ na swoje obozy dzieci z innych Å›rodowisk. Tym razem udaÅ‚o siÄ™ wyjechać nam ; ) Kasia, Karolina, Kinga i Kamila razem z ciociÄ… MadziÄ… pojechaÅ‚y na obóz z 8 GDH „Tendo” im. Jana Bytnara „Rudego” do Olpucha, aby w dniach 03-22.07.06 zamieszkać w Wiosce Elfów.

Kiedy przybyłyśmy na miejsce, wszystko wydawało się zwyczajne. Dookoła zwykły las. Ale…nasz pojazd już odjechał. Przyjedzie po nas dopiero za kilkanaście dni. Dlatego musiałyśmy się tutaj jakoś zaaklimatyzować, zadomowić, przetrwać. W związku z tym zaczęłyśmy budować nasze małe obozowisko…

Pierwszej nocy doszło do niesamowitego zjawiska! Ktoś nawiedził nasze obozowisko! Była to tajemnicza osoba, niezwykle zwiewna, łagodna i delikatna. Mówiła, że potrzebuje pomocy detektywów – odkrywców. Została ona jedynym z przedstawicieli niegdyś sławnego ze swego bogactwa, mądrości i szlachetności rodu Elfów! Tajemnica ta była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Niestety, jej ojciec umarł, zanim zdążył dokładnie wyjaśnić jak ją odkryć. Wie tylko, że jest jakieś miejsce, coś na kształt sejfu i szyfr otwierający go. Ale, wskazówki do otwarcia sejfu są porozrzucane po całym świecie. Elf dlatego potrzebuje pomocy w odnalezieniu prawdy o jego rodzie.

Detektywi czyli my zgodziliśmy się jej pomóc, ale sprawa nie łatwa. Wskazówki były porozrzucane po całym świecie i trzeba było je zebrać w określonym czasie. Na szczęście Elf już co nieco odkrył – odnalazł tajemniczy kamień, który wiedział gdzie wskazówki się znajdują. Dzięki magicznemu kamieniowi, który umieściłyśmy na środku naszej wioski (obozowiska) mogłyśmy się przenosić w dane miejsce na świecie. I tak rozpoczęła się nasza podróż w poszukiwaniu kawałków wielkiej tajemnicy nieznanego rodu. Oczywiście na drodze czekało nas dużo niespodzianek i przeszkód, które musiałyśmy przezwyciężyć, a które były zarazem bajeczne, niewiarygodne, niebezpieczne i wzruszające.

Kiedy już odnalazłyśmy wszystkie kawałki szyfru (okazały się nimi kolejne punkty Prawa Harcerskiego) został nam tylko do odnalezienia klucz, który umożliwił nam skorzystanie z owego szyfru. Po rozwiązaniu zagadki udało się nam w ostatnia noc odnaleźć sejf i go otworzyć. W środku czekała na Elfa i na nas- detektywów niespodzianka!

Czas, który spędziłyśmy razem, był dla nas czasem radosnym, poznałyśmy wielu ciekawych ludzi i z niektórymi na pewno będziemy utrzymywały kontakt