Wspólna Wigilia (20.12.2005)
Już od samego wejÅ›cia pachniaÅ‚o domowymi wypiekami. WoÅ„ Å›wieżo upieczonego ciasta mieszaÅ‚a siÄ™ z dobrze wszystkim znanymi Å›wiÄ…tecznymi pierogami i barszczem. W tle sÅ‚ychać byÅ‚o pierwsze w tym roku kolÄ™dy…
Od godziny 17 schodzili siÄ™ nasi podopieczni wraz z rodzicami na wigilijnÄ…, wspólnÄ… wieczerzÄ™. ZaczÄ™liÅ›my tradycyjnie od fragmentu o narodzinach Zbawiciela, który w tym roku miaÅ‚ zaszczyt czytać Patryk. Potem serdeczne życzenia przeÅ‚amywane opÅ‚atkiem. Aż w koÅ„cu mogliÅ›my rozpocząć wspólnÄ… kolacjÄ™. Dzieciaki, ich rodzice i rodzeÅ„stwo, nasi serdeczni przyjaciele („drożdżówkowy” Piotr, studenci) i opiekunowie – wszyscy przy jednym, strasznie dÅ‚uuugim stole, który ledwo co mieÅ›ciÅ‚ siÄ™ w naszej Å›wietlicy.
Czas przy dobrym jedzeniu i śpiewaniu kolęd naprawdę szybko mija, nim się obejrzeliśmy, a znany wszystkim dzieciom dzwonek oznajmił przybycie chyba najważniejszego gościa tego wieczoru – św. Mikołaja, którego dzieci przywitały piosenką. Ten święty nie byłby prawdziwym świętym, gdyby nie przyniósł ze sobą prezentów, ale aby je otrzymać należało się już trochę natrudzić. Jedni musieli popisać się znajomością wierszyków, inni kolęd, jeszcze inni sprawnością fizyczną – każdy tym co umiał najlepiej. Wszystkie dzieci będące tego dnia w naszej świetlicy otrzymały prezenty. Potem jeszcze razem pośpiewaliśmy i czas było się zbierać.
Tego samego wieczoru w naszej Å›wietlicy odbyÅ‚a siÄ™ jeszcze jedna wigilia. Tym razem przy wspólnym stole spotkali siÄ™ ci, dziÄ™ki którym możemy dziaÅ‚ać. A wiÄ™c byÅ‚ zarzÄ…d i czÅ‚onkowie „Stowarzyszenia Dom Rodzinny Nasze Dzieci”, byli sponsorzy, byli wolontariusze, opiekowie i nasi przyjaciele, którzy ze wszystkich siÅ‚ jak tylko mogÄ… pomagajÄ…. OczywiÅ›cie i dla tych goÅ›ci w wielkim mikoÅ‚ajowym worze znalazÅ‚y siÄ™ prezenty. KolÄ™dowaliÅ›my wspólnie do późnego wieczoru.


