Ach, co to był za ślub…
W naszej świetlicy znów przybyło artykułów papierniczych, które szczególnie na początku roku szkolnego są nam tak potrzebne. Jednak tym razem ich pochodzenie było dość niecodzienne, chciałoby się napisać, że to wszystko sprawka państwa Dzedzejów!
28 sierpnia br. Karina i Adaś (chyba się nie obrażą, że tak się spoufalam) zawarli w kościele parafialnym św. Urszuli Ledóchowskiej związek małżeński. Chcąc podzielić się swoją radością poprosili zaproszonych gości, aby zamiast kwiatów przynieśli zeszyty, długopisy, ołówki… słowem wszystko co potrzebne dzieciakom w szkole. Goście dopisali, a nasi podopieczni mogą się cieszyć „wyparkami�?.
Karino, Adasiu w imieniu swoim jak i wszystkich pracowników, wolontariuszy i dzieci chciałabym Wam serdecznie podziękować. Życzyć szczęścia i wiele pomyślności w dalszym, już wspólnym, życiu. Mam nadzieję, że za każdym razem jak będziemy mieli okazję się spotkać będziecie promienieć radością, taką jak do tej pory. Niech Wasza miłość nie będzie zawsze taka jak teraz – tylko każdego dnia coraz większa

Młoda para: Karina i Adam chwilę po ślubie
